|
W 88 roku ubiegłego stulecia założyłem na nogi ciężkie wojskowe glany. Tak mi zostało aż do lipca roku 2004, kiedy stwierdziłem, że nowa rzeczywistość wojska, stała się jakby beto-nowa. Odszedłem więc na... emeryturę. Będąc jeszcze w służbie stałej, w roku 1998, zaistniałem w świecie Internetu. Imałem się przeróżnych zajęć, które miały postawić kropkę nad "i" w odniesieniu do moich zainteresowań. W lutym 2003 roku, wraz Krzyśkiem Szypulskim postawiliśmy Wielotematyczne Forum.KasArt98.com, które od początku roku 2006, po reorganizacji i obraniu nowego kursu, stało się forum webmasterskim. Wraz z utworzeniem Forum, powstały również pomysły na inne serwisy. Jednym z nich był "Projekt BOWI" wdrożony przeze mnie w życie w 2003 roku, a który od stycznia 2006 prowadzi(ł?) samodzielnie Grzegorz Sędkowski z Warszawy. Kolejnym serwisem, jaki powstał z mojej inicjatywy jest InterPatrol.pl, utworzony w styczniu 2006 roku. Z racji natłoku zajęć, od kwietnia do listopada 2006, redaktorem naczelnym InterPatrol.pl był Konrad Baśkiewicz z Bydgoszczy. W grudniu 2006 roku serwis wrócił pod moją komendę.
Od kwietnia 2003 roku do 3 grudnia 2006 byłem związany z Dziennikiem Internautów. Początkowo tylko z Forum DI, później również z Redakcją. Pisałem o "czarnych charakterach" w Sieci, jak również o nieprawidłowościach związanych z wykorzystywaniem Internetu. Wspólnie z przyjaciółmi z Sieci, od 3 grudnia 2006 spotykamy się w Klubie Internautów, gdzie wraz z Krystianem Zychem (krYsti - Poznań) i Maćkiem Brodowiczem (Alarmus - Warszawa) pełnię obowiązki administratora. Szczególnie gorąco polecam to Forum. Od maja 2007 jestem administratorem Forum Artura Barcisia oraz współtwórcą jego strony internetowej. W lutym 2009 roku, za namową Artura Barcisia, podjąłem się opieki i aktualizacji oraz wszelkich spraw związanych z istnieniem witryny internetowej Fundacji Pomocy Dzieciom i Młodzieży UwolnijMarzenia.pl. Dwie podstawowe maksymy, którymi się kieruję: "Czasami trzeba jako dobro oceniać mniejsze zło" oraz "By dostać od życia, daję od siebie". Prywatnie mieszkam w Toruniu, służbowo od morza aż po góry. Moim największym utrapieniem jest doba, która trwa jedynie 24 godziny. W dążeniach do celu wspiera mnie żona Katarzyna i dzieci.
|